|
Miło że tu jesteś - strona 43 mniej<< >>więcejTato pyta się Jasia : - Co robiliście dzisiaj w szkole? Na chemii pani pokazywała nam materiały wybuchowe. - A co jutro będziecie robić w szkole? - W jakiej szkole?
- Mamusiu, mamusiu! - krzyczy Jasio. - A co robi bocian jak przyniesie dziecko? Na to mama: - Odwraca się na bok i śpi.
Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuścić hotel i poprosili rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotna sumę zł. - Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? - pyta mąż. - To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista. Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie wysłuchuje zażaleń i stwierdza: - Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do Państwa dyspozycji. - Ale my z tego nie skorzystaliśmy! - Ale mogli Państwo! I za to proszę zapłacić. Mężczyzna wreszcie wyciąga z portfela złotych i wręcz dyrektorowi. - Przepraszam, ale tu jest tylko zł. - Zgadza się. - Obciążyłem Państwa rachunkiem opiewającym na . - Pozostałe za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna. - Ale ja nie spałem z Pana żoną! - krzyczy oburzony dyrektor. - Cóż, była do Pana dyspozycji.
- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam? - Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!
Gość kupuje żonie biustonosz. - Jaki rozmiar? - pyta ekspedientka. - Dokładnie nie wiem. - Może jak grapefruit? - Nie. - Jak pomarańcza? - Nie. - Może jak jajko? - Tak, tak, sadzone.
Rozmawiają dwa ślepe konie: - Ej ty, startujesz w dzisiejszych zawodach? - Nie widzę przeszkód...
Facet budzi się w nocy,słyszy coś tam szura w szafie. Patrzy a tam spodnie wychodzą z mody...
- Po co blondynka idzie o północy na cmentarz? - Żeby ją strach przeleciał.
Czym różni się blondynka od komputera? - Myszką...
Idzie zajączek przez las, patrzy, a w krzakach leży półlitrówka. - Ja to mam szczęście - myśli. Wtem nadchodzi lisica i widząc zajączka z butelką, mówi: - Ja to mam szczęście, pół litra i do tego zakąska. Po chwili nadchodzi wilk i z zadowoleniem mruczy: - Ale mam szczęście, wódeczka, zakąska i ruda panienka do towarzystwa. Zza krzaków wytacza się niedźwiedź i widząc całe towarzystwo, stwierdza: - Ja to dopiero mam szczęście. Pół litra, zakąska, panienka i w mordę będzie komu dać...
Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści. Pierwszy skoczek chwali się, że skoczył na odległoć metrow, drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi: - Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lecę, lecę, patrzę, mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałówkę, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na metr.
homosi przyszli do lekarza skarżąc się na nadwrażliwość odbytu. Pierwszy wchodzi, lekarz bierze drewnianą szpatółkę, bada mu odbyt i pyta co czyje" - letni jesion, z okolic Chajnówki, przeżył pożary, sezonowy ścięty lata temu i przerobionuy na szatółki. lekarzowi opadła kopar, ale wóła drugiegoi tym razem bierze szpatółkę metalową. Bada mu odbyt i pyta; - Co pan czuje? - Stal z Kiuurna Vary wydobyta lata temu, przetopiona i wywalcowana w huci. Lekarz dostał kurwicy i woła trzeciego. Tamtn bez słowa zdją ł gacie i wypiął tyłek, lekarz nie zastanawiająć się ze złości chlusnął mu w dupę herbatą - ałaaaaaaaa - zawołał a lekarz z sarkazmem - Co gorąca?!:) - niee, słodka wiola');
września rano Saddam Husajn dzwoni do prezydenta Stanów Zjednoczonych: - Bardzo mi przykro z powodu tej tragedii. To były wspaniałe budynki. Chciałem zapewnić, że nie mamy z tym nic wspólnego. Zdziwiony Bush pyta: - Jaka tragedia, jakie budynki? Husajn na to: - A która u was jest godzina? - Ósma rano - odpowiada Bush. A Husajn na to: - A to ja zadzwonię później. lordraymondo');
Przychodzi blondyn do lekarza i mówi: - Panie doktorze mam IQ i nie mam żadnych znajomych. - Nie ma pan znajomych, bo nie ma pan z nimi o czym rozmawiać. Proponuje panu wyciąć % mózgu. - Dobra. tygodnie po operacji przychodzi Blondyn do lekarza: - Panie lekarzu świetnie! Mam znajomych, mam o czym rozmawiać, ale może by tak wyciąć jeszcze z % mózgu. - Dobra. tygodnie po operacji przychodzi Blondyn do lekarza: - Panie lekarzu, jest super!!! Mam znajomych, kochanki, przyjaciół, pijemy, palimy, orgie!!! Ale możeby tak jeszcze z % mózgu mi wyciąć? - OK. Przychodzi blondyn po tygodniach: - I jak jest teraz? - No, trochę gorzej... L: A co się stało? Nie ma pan znajomych? - Mam. Dalej orgie, dalej picie, palenie, kochanki, przyjaciele, kumple... - To o co chodzi? - Mam okres. Widemko');
Awaria samolotu, przerażony facet skacze i zapomomniał spadochronu, leci i mówi... -Boże jak mnie uratujesz to przestane pić, palić i żony nie będę zdradzał... spadł na snopek siana i powiada: -Człowiek to ale głupoty wygaduje w stresie... kasiunka');
Przyszła baba do lekarza. Wyszła nad ranem. Co to właściwie może oznaczać?... zastanawia się jej mąż.
Jasio wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie mama: -wyrzuć to cholerstwo do pieca bo nas pozabija:) klaudia');
Teściowa do zięcia: - Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości! - "Bogurodzicę"?!
Sylwusia');
|