|
Miło że tu jesteś - strona 45 mniej<< >>więcejCo dla mężczyzny oznacza robienie porządków w domu? - Podniesienie nogi tak, byś mogła poodkurzać.
Przychodzi Jasio do mamy i mówi: - Mamo, dlaczego tak ostatnio utyłaś? - Bo widzisz synku, spodziewam się wkrótce twojego braciszka. - A, to ja już wiem, dlaczego przytył nasz ksiądz proboszcz. - Dlaczego? - Bo mówił, że spodziewa się wikarego...
Policjant zatrzymuje samochód za przekroczenie prędkości. - Nie widział Pan znaku ograniczenia prędkości? - pyta kierowcę. - Widziałem, widziałem... - odpowiada kierowca - ale Pana nie widziałem!
Na religii: - Kto widzi i wie wszystko? Na to Jasiu: - Moja sąsiadka...
Jak brzmi definicja pałki policyjnej? - Jest to elastyczne przedłużenie konstytucji...
Dzieci w przedszkolu opowiadały jak by chciały umrzeć. Ostatni odezwał się Jaś: - Ja chciałbym umrzeć tak jak mój dziadek - cicho, spokojnie, we śnie, a nie krzycząc z przerażenia jak jego pasażerowie.
- Kto z was wie, ile włosów na głowie ma człowiek? - pyta nauczyciel. Jasio podnosi rękę i mówi: - Ja wiem, proszę Pana, ale powiem tylko wtedy, jeżeli nie będzie więcej pytań. - Dobrze - zgadza się nauczyciel - Więc ile? - Dwieście pięćdziesiąt tysięcy - odpowiada Jasio - A skąd to wiesz? - Przepraszam, miało nie być więcej pytań.
Żona Kowalskiego obchodzi w jednym dniu urodziny i imieniny. Kowalski ma kłopot: brakuje mu pieniędzy, a chciałby małżonce sprawić jakąś niespodziankę... - Kochanie! Nie zapomniałem o dzisiejszych uroczystościach! Mam dla ciebie podwójny, urodzinowy i imieninowy prezent! - Tak? A co to może być? - Dwie bawełniane rękawiczki...!
Pan Bóg stworzył Adama i tak na niego patrzy, patrzy...: - Wiesz co Adam, stworzę Ci kobietę! - A co to jest, ta kobieta? - To taka istota, która będzie Ci prała, gotowała, piwo przynosiła... - No dobra. - Ale nic nie ma za darmo! - ??? - Będziesz musiał mi dać nogę, rękę, żeber i pół mózgu. - Hmmm..., a co dostanę za żebro???
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do Świętego Piotra i mówi: - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! - wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, Święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni: - Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa... Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy: - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...
Rozmawia dwóch kolegów. Mówi pierwszy: - Człowiek nie powinien zwierząt całować, bo przez to mogą się choroby przenosić. A na to kolega: - Tak masz rację. Moja teściowa wczoraj pocałowała kota i dzisiaj kot zdechł.
Masztalski taszczy przez granicę potężnych rozmiarów worek. - Co jest w tym worku?- pyta go celnik. - Żarcie dla psa. - Pokażcie no. Otwiera celnik worek i dziwi się: - Przecież to kawa! Kawą będziecie psa karmić? - Jak nie będzie chcioł, to niech nie żre!
Czym się rożni blondynka od fiata p ? - Niczym , to i to się źle prowadzi.
Jasio przewrócił się, stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy nim jakiś mężczyzna i mówi: - To nieładnie! Jesteś za mały, żeby tak przeklinać! - Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać! To co ja mam robić, kiedy sobie stłukę kolano?!
Drzymała woził się wozem naokoło a Niemcy mogli mu naskoczyć.
Przychodzi baba do lekarza i zaczyna od progu skakać po całym gabinecie, jak żaba. Co się pani stało, pani Kowalska? wykrzykuje zdumiony lekarz. Mnie pan pyta? odpowiada ponuro pacjentka. To przecież pan mi tę sprężynkę" zakładał.
Wycieczka przyjechała do bacy posłuchać jak gra na kobzie. Weszli na wielką górę. Pytają się go: - Baco gracie na kobzie? - Nie. - A wasza żona, czy dzieci? - Nie. - A może macie brata, co gra na kobzie? - Nie. Zrezygnowana wycieczka schodzi z góry. Są już prawie na dole. Nagle baca woła: - E, wycieczka!!! Uczestnicy wycieczki ostatkami sił wdrapują się na górę. Są już na szczycie. - Ja wam chciałem powiedzieć że jeszcze mam teścia, ale on też nie gra na kobzie!!!
Wszechświat się rozszerza... bo chce uciec przed Chuckiem.
|